SAMOTNOŚĆ

wyglądam przez okno
pustka sięga zenitu
nie ma
nikogo nie ma
dobrze że nie ma
zatopię się w sobie
zamyślę
przeżyję sama
dla siebie
na przyszłość
odkryję
złoża siły i chęci
pewność siebie
i całą swoją zawziętość
na świat
bo tak naprawdę
każdy z nas
jest sam
wśród ludzi
którzy są obok
na odległość
zapalanego i gaszonego
światła

FOTOGRAFIA

patrzę na starą fotografię
czas odcisnął na niej piętno
w kolorze sepii
zatrzymane w czasie
uśmiechy gesty spojrzenia
wszystko to co przemija
zaklęte na małym skrawku papieru
zachód słońca w górach
kiedy tak bardzo zmęczeni
dotarliśmy wreszcie do schroniska
kolor bratków w ogródku sąsiadki
niesamowity i niespotkany już nigdy więcej
mała pszczoła pająk i cudne motyle
pyzate policzki dziecka wpatrzonego
w pomnik Mickiewicza
twoje oczy twoj uśmiech…
zaklęty zatrzymany na zawsze czas
na małej fotografii

COŚ STAŁEGO WŚRÓD PRZEMIJANIA

usiąść…
zanurzyć się w ciszy i uspokojeniu
uświadomić sobie upływ czasu
tak by mocniej zrozumieć
każdą chwilę
nie szarpać się już
pomyśleć i pochylić nad sobą
otoczyć się drobnymi sprawami
aby zrozumieć i przyjąć te wielkie
bo szczęście składa się z drobiazgów
tak chciałabym uchwycić chwilę
znaleźć coś co jest naprawdę wartościowe
coś stałego wśród przemijania
coś na czym można
się oprzeć…

RZADKIE SPOTKANIA

nie piszę często
kiedy cierpię
wylizuję smutek
z zakamarków duszy
wiem że rozumiesz
czujesz i czekasz
kiedy będę gotowa
by przyjąć pomoc

piszę często
gdy jestem radosna
nie chcę zostać
sam na sam
ze szczęściem
w naszych oczach
cudownie rozmnożone
porusza dwa serca

idę
idziesz
by zawrócić
kiedy tylko
będzie taka potrzeba
czasem spotykamy się
wpół drogi do siebie
nawzajem

PODRÓŻ

codziennie wyruszam w podróż
by przeżyć następny dzień
tydzień miesiąc rok
każdą godziną
buduję historię życia
zwykłej kobiety
takiej jakich wiele
spotykam każdego dnia

niezależnie od dnia tygodnia
w oczach każdej kobiety
można wyczytać jaki dzień
jest w jej duszy
czasem oczy uśmiechają się
szczęśliwą niedzielą
z wyciągniętą ręką do każdego
napotkanego przechodnia

bywa że jest to środa
z radością i smutkiem
dnia codziennego
czasem czwartek
on stara się miesiącami
zachować równowagę
bez zbytniego zachwytu
i nadmiernego nieszczęścia

najbardziej nie lubię
poniedziałków
one nie patrzą ludziom
prosto w oczy
jakby nieobecne
skulone w sobie
zagubione we własnych myślach
poniedziałki w oczach
trwają w życiu
najdłużej

poniedziałkowe podróże
pełne są cierpienia
trudnych decyzji
i łez w oczach
dzięki trwającym całe tygodnie
poniedziałkom
można dojść
do innych dni tygodnia
i docenić soboty
które właśnie przyszły
i uśmiechają się do mnie
zza szkieł okularów
szarością kochających oczu