PO PROSTU KOCHAJ


usta w pogoni
wyrazniej kreślą każdą chwilę
rumianej codzienności
by dotykiem wilgotnych szeptów
dać upust pragnieniom

daj mi tę miłość nocą
gdy po zachodzie
zmieszanie osiada pewnym spoczynkiem
silnie wyczuwalnej wartości
półnagich ramion

a dłonie kierowane milczeniem

zatapiają rzeczywistość
w puchu beztroskich tchnień
co dreszczem wypełnia
nietykalne dotąd
jesteś

NIEWIDOMI

Stukając białymi laskami w bruk
stwarzamy dystans nieodzowny.
Kosztuje każdy krok
W pustych źrenicach wciąż umiera świat
do siebie samego niepodobny:
świat zbudowany nie z barw, lecz z łoskotów
(kontury, linie szmerów).
Pomyśl, z jakim trudem dojrzewa się do całości,
gdy zawsze tylko część zostaje – i tę część musimy wybierać.
O jakże chętnie każdy z nas wziąłby cały ciężar człowieka,
który bez laski białej obejmuje od razu przestrzeń!
Czy zdołasz nas nauczyć, że są krzywdy inne prócz naszej?
Czy potrafisz przekonać, że w ślepocie może być szczęście?

Karol Wojtyła